|
Na początek trzy treningi w 
tygodniu. Od 21 stycznia zaczyna się maraton gier towarzyskich. Na razie wielkich zmian w kadrze nie ma, chociaż z zespołem trenuje trzech nowych zawodników. Co ciekawe zajęcia odbywają się przy sztucznym oświetleniu na stadionie przy ulicy Sportowej w Pionkach.
We wtorek (10 stycznia) piłkarze Prochu po prawie półtoramiesięcznej przerwie wznowili treningi. - Na początek będziemy pracować nad wytrzymałością biegową z elementami siły. Im bliżej rundy, tym zajęcia będą lżejsze – zapowiada trener Prochu, Łukasz Glista.
Najpierw trzy, potem dwa
Do 20 stycznia piłkarze Prochu trenować będą trzy razy w tygodniu. Wszystkie zajęcia mają odbywać się na stadionie przy ulicy Sportowej we wtorki, środy i piątki. Dzięki zaangażowaniu działaczy przy bocznym boisku tymczasowo montowane są lampy halogenowe, co znacznie ułatwia pracę.

na każdy trening montowane są tymczasowe halogeny
Pierwszy sparing rozegrany zostanie 21 stycznia i od tego momentu treningi będą dwa razy w tygodniu (wtorek, piątek) aż do końca ligi. W sumie trener Łukasz Glista zaplanował aż 12 gier kontrolnych z przeciwnikami z rozmaitych klas rozgrywkowych (pełny wykaz na górze strony głównej).
Pytany o to, czy meczów nie jest za dużo, odpowiada: - Każdy sparing to jednostka treningowa. Zdecydowanie lepiej pobiegać z piłką, bo moim zdaniem wyzwala to większą adrenalinę i chęć do biegania. Z drugiej strony ważną rzeczą jest, żebyśmy w tych sparingach się zgrali i dobrze rozumieli na boisku – mówi trener Łukasz Glista.
Sprawy kadrowe
Na pierwszych dwóch zajęciach byli praktycznie wszyscy zawodnicy z rundy jesiennej. Zabrakło jedynie studiującego w Warszawie Patryka Krupy oraz przechodzącego rehabilitację po ciężkiej kontuzji, Marcina Trojanowskiego. Doświadczonego obrońcy na pewno nie zobaczymy na boisku wiosną. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia Marcin!
Pojawił się za to wychowanek Prochu, Kamil Cybulski (ur. 1985). Piłkarz grający na pozycji pomocnika wznowił treningi po blisko półrocznej przerwie. Ostatni raz na boisku mogliśmy go zobaczyć wiosną 2010. Zagrał wtedy w 12 meczach.

treningi wznowił Kamil Cybulski
Z zespołem trenowali również obrońca i napastnik. Obaj to doświadczeni i ograni piłkarze, którzy po ewentualnym przyjściu do Prochu, z miejsca staliby się wzmocnieniem kadry. Na razie za wcześnie na podawanie ich nazwisk. W kręgu zainteresowań Prochu znajdują się również dwaj bramkarze. Obaj jesienią grali na boiskach 4 ligi. Nie wykluczone, że jednego z nich zobaczymy na pierwszym sparingu z Orliczem Suchedniów.
- Nie ukrywam, że chęć gry w Prochu zgłasza wielu zawodników. Wszystko jednak zależy od tego, czy klub będzie mógł liczyć na pomoc finansową ze strony miasta – przyznaje trener Glista.
Działacze czekają na ruch władz miasta
O co będzie grał Proch wiosną i z jaką kadrą? Na chwilę obecną ciężko to przesądzać. Wszystko zależy od tego, czy rządzący Pionkami wywiążą się ze swoich obietnic i wspomogą klub pod względem finansowym. W innym przypadku nie ma raczej szans na to, że biało-zieloni włączą się do gry o awans.
Najważniejszy cel do zrealizowania podczas zimowych przygotowań? - Trzeba poprawić konsekwencję w grze. Nie mogą nam się przytrafiać mecze, w których tracimy frajerskie bramki i punkty. Musimy wiedzieć po co wychodzimy na boisko i jaki przyświeca nam cel – dodaje na zakończenie trener Prochu.
JaW, 11-01-2012, odsłon: 575 |