
tak padł pierwszy gol dla Prochu w 2010 roku, Karol Klimowicz z główki i piłka ląduje pod poprzeczką bramki strzeżonej przez Adama Bolka
W szkolnej ocenie za pierwszą połowę można wystawić notę dobrą. Za drugą już tylko naciąganą dostateczną. Przegrywamy z czwartoligową Pilicą Białobrzegi 2-5 (1-2) chociaż przy lepszej skuteczności wynik mógł być znacznie lepszy. Do znudzenia można pisać jedno i to samo. Stwarzamy dobre okazje, fatalnie je marnujemy. Rywal po naszych prostych błędach zdobywa gole,w które nie włożył sporo pracy i wysiłku.
Właśnie wyeliminowanie indywidualnych błędów, niepotrzebnych przestojów, prostych strat i poprawa skuteczności, powinny być elementami, na które trener Glista musi zwrócić uwagę podczas zimowych testmeczy.

dobra sytuacja, zmarnowana przez Łukasza Glistę
Brak skuteczności w sparingu nie jest tak boleśnie odczuwalny jak w lidze. Sytuacja, którą miał w 24 minucie Sebastian Sałek była naprawdę trudna do spartolenia. Otrzymał dobrą piłkę od Łukasza Glisty, spokojnie minął grającego na stoperze trenera Pilicy Mariusza Semeniuka, wyszedł sam na sam z Adamem Bolkiem...i trafił z 5 metrów wprost w bramkarza rywali. 180 sekund wcześniej Łukasz Glista z rzutu wolnego tuż sprzed pola karnego trafił w słupek.

Pierwsza stracona bramka była efektem kilku błędów. Najpierw prosty błąd Kamila Cybulskiego a potem niepotrzebny faul przed polem karnym. Z wolnego przymierzył Jacek Kacprzak a futbolówka po rykoszecie wylądowała w bramce. Wyrównał Karol Klimowicz strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego od Adriana Jurczaka. Kolejne dwa trafienia dla Pilicy padły w bardzo podobny sposób. Jedno podanie otwierające drogę do bramki i lob nad naszymi bramkarzami do pustej siatki. Rozmiary porażki w 64 minucie zmniejszył Marek Nowak, który bardzo dobrze zachował się w sytuacji sam na sam i z ostrego kąta zmieścił futbolówkę między słupkami. Wynik meczu ustalił młody Piotr Dąbrowski (swego czasu testowany przez Widzew Łódź), który skutecznie wykonał rzut karny.

W naszej drużynie z różnych względów zabrakło kilka zawodników. Tomasz Kołodziejczyk (kontuzja), Łukasz Matejek (choroba), Mateusz Szczepański (wyjazd do Anglii w sprawach prywatnych), Michał Molga (kontuzja), Adrian Matysiak (wyjazd na turniej do Iłży z drużyną młodzieżową).
Na środku obrony miał okazję zadebiutować Marcin Rafa. Widać było u niego dużą niepewność w grze i brak zdecydowania. Do Prochu wrócił Kamil Cybulski i zagrał w środku pomocy. Jak na zawodnika, który 2 lata nie grał w piłkę wypadł całkiem przyzwoicie. Miał kilka prostych strat piłki, ale w przeciwieństwie do młodszych kolegów nie boi się brać gry na siebie. Cieszy również, że do formy, szczególnie fizycznej wrócił trener Łukasz Glista.
Najbardziej newralgiczne pozycje w drużynie biało-zielonych?
1. bramkarz potrafiący grać jak ostatni obrońca
2. doświadczony środkowy pomocnik, przywódca, który potrafi uderzyć z wolnego, rozegrać, zwolnić, uspokoić grę
3. środkowy obrońca
4. typowy łowca bramek, który z "niczego" potrafił będzie zrobić "coś" a przede wszystkim mając w meczu 3-4 sytuacje przynajmniej 2 z nich spokojnie zamieni na gole.
1-0 Jacek Kacprzak 29, 1-1 Karol Klimowicz 38, 2-1 Jacek Kacprzak 39, 3-1 Jarosław Karolewski 47, 3-2 Marek Nowak 64, 4-2 Kamil Tkaczyk 78, 5-2 Piotr Dąbrowski 85 z karnego

Proch: Modelewski (46 Wojciechowski) - Mazurek, M.Rafa, Klimowicz, Gębczyk - Kozicki, Cybulski, Banaszek, Jurczak - Sałek, Glista oraz Bobrowski, Łobodzin, Zięba, Hajduk, K.Michalski, B.Michalski, Nowak, Skalski

diavolo, 30-01-2010, odsłon: 433 |