|
Poziom niedzielnego spotkania w Bor kowicach, atmosfera totalnej "alkoholizacji" na trybunach, słabe sędziowanie arbitra głównego. To wszystko składa się na jeden, dość wyraźny obraz. Czy był to pojedynek drużyn okręgówki? Ktoś z boku mógłby powiedzieć, że na boisku zacięcie o punkty walczą ekipy środka klasy B. Chęci może i nie brakowało. Tyle, że jak mawiają niektórzy trenerzy walczyć to było można, ale pod Grunwaldem. Długimi momentami mecz przypominał grę w dwa ognie, zagrania typu "od nas, do was".
Trener Glista powiedział do swoich piłkarzy przed meczem: - Panowie jak z nimi nie wygracie, to będzie wstyd dla was. Ten remis należy uznać jako wstyd i totalne nieporozumienie.
RuszCovia Borkowice - Proch Pionki 0-0
Trener Łukasz Glista posłał do boju ten sam skład, który dał nam 3 punkty w Potworowie. Jak się okazało potem skład może był i ten sam, ale gra całkowicie odmienna.
Więcej problemów mieli miejscowi. Zaledwie 3 rezerwowych. W tym wracający po dłuższej przerwie bramkarz Łukasz Skuza i 46-letni prezes Mirosław Gębka. Jeszcze w środę w meczu z Sadownikiem, na pomoc RuszCovii ruszył 42-letni Sławomir Machnio, były piłkarz drugoligowego Radomiaka, ostatnio dla zdrowia grający w lidze amatorskiej. W niedzielę nie było go nawet w protokole. - Myśleliśmy, że nam pomoże piłkarsko. Powiem krótko, to był niewypał - stwierdził trener RuszCovii, Andrzej Ośka
Co ciekawe na ostatnim, piątkowym treningu stawiło się zaledwie kilku piłkarzy RuszCovii. Pozostaje zapytać. Co z tego?? Co z tego, że byliśmy o dwie klasy lepsi piłkarsko, technicznie czy taktycznie. Prosta wybijanka starczyła chłopakom z Borkowic do remisu.

Uczciwie trzeba przyznać, że pierwsze 45 minut było bardziej udane dla RuszCovii. Napastnicy i boczni pomocnicy mieli jeszcze wtedy mnóstwo sił. Stać ich było na wymianę kilku podań. Tyle tylko, że pod bramką Prochu brakowało przede wszystkim umiejętności, ale też i trochę szczęścia. - Do przerwy powinniśmy już przegrywać 0-3. Gdyby RuszCovia miała lepszych piłkarzy w przodzie, takich którzy potrafią zachować się w polu karnym, to już po 45 minutach było by po meczu - powiedział trener Glista.
Przed przerwą biało-zieloni nie potrafili skonstruować praktycznie żadnej składnej akcji. Dobre momenty pod bramką miejscowych można było policzyć na palcach jednej ręki. Więcej było chaosu, szarpania się i niemocy.

Druga część spotkania to już zdecydowana przewaga Prochu. W ostatnich 30 minutach gospodarze ograniczali się jedynie do "pałowania" byle dalej do przodu. Nie mieli już sił na wymianę kilku podań, pogranie piłką. Nastroje byłyby całkiem inne, gdyby w dwóch sytuacjach Mateusz Szczepański zachował więcej zimnej krwi. Przy pierwszej okazji był sam na sam i zamiast podawać do lepiej ustawionego Kozickiego, strzelał i spudłował. Po kilkunastu minutach miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji a i tak w nią nie wcelował, bo uderzał na siłę.
Blisko szczęścia był Kacper Michalski. Najniższy na boisku a ładnie uderzył głową. Jego strzał z dużym trudem sparował bramkarz Dawid Skuza. Nieco lepiej z dystansu mógł przymierzyć Maciek Hajduk. Goalkiper miejscowych końcami palców odbił jego strzał a dobitka Karola Gębczyka do pustej bramki była z pozycji spalonej.

46-letni prezes RuszCovii Mirosław Gębka zasiadł w niedzielę na ławce rezerwowych. Z takimi drużynami piłkarzom Prochu "za ciężko" jest wygrywać
W Borkowicach zagraliśmy po prostu słabo. Przyjęliśmy poziom rywala. Za dużo było niedokładności, niepotrzebnej nerwowości. Piłkarze Prochu dyskutowali zamiast grać. Po raz kolejny okazuje się, że wystarczy dobrze i daleko kopać do przodu, żeby pokrzyżować Prochowni szyki. Tyle tylko, że w ten sposób grają w klasie A. My mamy chyba troszkę wyższe ambicje. Piłkarze muszą to jednak zrozumieć i skupić się tylko na grze w piłkę.
Proch: Modelewski - Bobrowski, Klimowicz, Kołodziejczyk, Molga - Skalski (56 Sałek), Hajduk (70 Jurczak), Żak, Gębczyk - Szczepański, Kozicki (70 K.Michalski)
RuszCovia: D.Skuza - Urbaniak, Iwański, Wojtunik, Kiraga - Kietla, Mazurkiewicz, Najdzik, Raczyński, M.Gil - P.Gil (88 Maciej Gębka)
widzów: około 120
brak kartek


JaW, 26-09-2010, odsłon: 576 |