|
Prowadzić grę, strzelić dwa razy w słupek, raz w poprzeczkę, nie wykorzystać rzutu karnego i kilku innych, wręcz wymarzonych sytuacji. A potem przegrać wysoko 1-4. Piłkarze Prochu chyba do perfekcji opanowali sztukę bycia lepszym i przegrywania meczów. Dzisiaj przegrywamy tylko i wyłącznie dlatego, że brakuje nam doświadczonych zawodników. Takich jakich miał Zodiak, takich jakich miał zespół Kozienic/Janikowa. Ładna gra piłką, dobre przygotowanie kondycyjne niestety nie wystarczą. Tej drużynie brakuje lokomotyw, które pociągną ją do przodu. Sami piłkarze Zodiaka przyznali, że w niedzielę wygrali bardzo szczęśliwie. Tyle tylko, że trzeba było pojechać do Suchej aby uwierzyć w to, że wcale nie byliśmy gorsi.
Zodiak Sucha - Proch 4-1 (3-0)
Trener Łukasz Glista powtarzał przed meczem swoim piłkarzom. Grajmy swoje, agresywnie, unikajmy błędów. Efekt. Po 30 minutach przegrywaliśmy 0-3 po fatalnych błędach Karola Klimowicza i Sebastiana Michałka.
Zodiak rozpoczął mecz bardzo agresywnie, zdecydowanie. Po ostatnim gwizdku trener zespołu z Suchej, Tadeusz Łukiewicz nie ukrywał, że takie były właśnie założenia na niedzielny mecz.

Traciliśmy gole po własnych błędach. Podczas gdy my musieliśmy każdą akcję wybiegać i wywalczyć, Zodiakowi przychodziło wszystko z łatwością.
Miejscowi objęli prowadzenie w 12 minucie a po 180 sekundach mogło już być 1-1. Silny strzał Bartka Michalskiego bramkarz Zodiaka wypuścił z rąk i w ostatniej chwili złapał przed linią bramkową. Potem był niewykorzystany rzut karny przez Mateusza Szczepańskiego i gol Roberta Rogali, który chyba podciął nam skrzydła.
Druga część spotkania toczyła się pod dyktando Prochu. To my prowadziliśmy grę a Zodiak odgryzał się pojedynczymi kontrami. To był prawdziwy festiwal nieskuteczności biało-zielonych.

46 minuta, ładne uderzenie Mateusza Szczepańskiego prostym podbiciem z ponad 35 metrów trafia w poprzeczkę
70 minuta, Karol Gębczyk przyjmuje piłkę i w dogodnej okazji strzela w środek bramki. Karol Sikorski broni z problemami
72 minuta, Adrian Jurczak mocno bije piłkę z rzutu wolnego z lewej strony. Futbolówka zatrzymuje się na słupku
79 minuta, nie ma spalonego. Wręcz 200% okazja Łukasza Glisty. Sam przed bramkarzem trafia w słupek

po tym strzale z wolnego Adriana Jurczaka piłka zatrzymała się na słupku
85 minuta, Sebastian Sałek wychodzi sam na sam i niepotrzebnie odgrywa do Adriana Jurczaka. Ten jest w trudnej sytuacji, ma mało miejsca i strzela za lekko. Obrońcy wybijają piłkę sprzed linii.
Bilans drugiej połowy jest następujący. Proch 6-7 okazji i jedna bramka. Zodiak dwie sytuacje i gol w 90 minucie.
Porażka zdecydowanie za wysoka, ale z drugiej strony czego można wymagać od młodej drużyny Prochu?? Zwycięstw w każdym meczu?! Do tego potrzebne są wzmocnienia. Na tym zakończmy.
Zodiak w niedzielę także nie zagrał w najmocniejszym składzie. Z różnych względów zabrakło bramkarza Sławomira Bieleckiego, Krzysztofa Jankowskiego, Michała Sielskiego czy Grzegorza Zawadzkiego.
Jak padły bramki:
1-0 Dominik Orłowski 12 minuta - błąd z lewej strony Karola Klimowicza, który najpierw nie przeciął podania a potem nie dogonił Orłowskiego. Dodatkowo niepotrzebnie zbyt daleko z bramki wyszedł Sebastian Michałek. Płaski strzał po ziemi był absolutnie do obrony. Wystarczyło tylko stać na linii.
2-0 Dominik Orłowski 25 minuta - uderzenie po ziemi z 15 metrów. Lekki strzał w lewy róg bramki Michałka, który nie podjął żadnej interwencji.
3-0 Robert Rogala 29 minuta - nieudana pułapka ofsajdowa, zaspał Karol Klimowicz. Rogala objechał Michałka z prawej strony i wpakował piłkę do siatki.
3-1 Mateusz Szczepański 75 minuta - jeden z piłkarzy Zodiaka stracił piłkę w środku pola. Łukasz Glista prostopadle zagrywa do Szczepańskiego. Ten wychodzi sam na sam i ładuje piłkę do siatki.
4-1 Daniel Dawiczewski 90 minuta - dośodkowanie z rzutu rożnego. Bierna postawa naszych obrońców, zaspał Michał Molga i Dawiczewski z metra wpakował piłkę do bramki.

Karol Sikorski broni karnego Mateusza Szczepańskiego
W 27 minucie Mateusz Szczepański nie wykorzystał rzutu karnego. Po faulu na nim samym uderzył półgórną piłkę w prawy róg bramki Zodiaka. Karol Sikorski wybronił.
Zodiak: Sikorski - Rumniak, Sadowski, Gumowski, Dziewicki - Gajda (54 Dawiczewski), Trzaska (87 Chyc), Maj (89 Glegoła), Jasiński - Rogala, Orłowski
Proch: Michałek - Kołodziejczyk, Klimowicz (67 Sałek), Żak, Molga - Jurczak, Glista, B.Michalski (89 Hajduk), Gębczyk (70 Skalski) - Kozicki (61 K.Michalski), Szczepański
sędzia: Jacek Karpeta
widzów: około 120
kartki: Sikorski, Trzaska - Glista, B.Michalski, Hajduk

kolejny cud okręgówki. między barierką a linią boczną powinno być 3 metry?!
JaW, 29-08-2010, odsłon: 468 |